Mieszkanie na rynku pierwotnym – jak przygotować się do negocjacji

Zakup mieszkania to znaczny wydatek. Poza tym wiadomo, że sprzedający chce zyskać jak najwięcej, natomiast kupujący – wydać jak najmniej. Jednak niemal w każdej sytuacji można wynegocjować korzystniejsze warunki.

Pamiętajmy, że deweloperzy są zwykle przygotowani na to, że klient będzie chciał negocjować. Dlatego rzadko kiedy cena mieszkania jest tą absolutnie ostateczną, której nie da się obniżyć. Nie bójmy się więc negocjacji i nie zakładajmy z góry, że deweloper się nie zgodzi.

Możemy w ten sposób zaoszczędzić kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych, które będziemy mogli przeznaczyć np. na wyposażenie mieszkania. Jeśli weźmiemy kredyt, raty będą odczuwalnie niższe. Możemy też, w wyjściowej cenie, otrzymać w pakiecie dodatkowe przedmioty transakcji, za które normalnie trzeba by zapłacić osobno, np. miejsce parkingowe lub choć częściowe wykończenie mieszkania.

Niezależnie od tego, jaką nieruchomość chcemy kupić, powinniśmy ocenić nasze realne możliwości finansowe. Jeśli potrzebny będzie kredyt – określmy najpierw zdolność kredytową. Zastanówmy się też, ile w ramach dostępnej dla nas kwoty trzeba będzie przeznaczyć na wyposażenie mieszkania i na koszty okołokredytowe. Po zakupie nieruchomości musi nam na to wystarczyć pieniędzy – a zwróćmy uwagę, że jeśli weźmiemy kredyt hipoteczny, nie będziemy mieli zdolności kredytowej na kolejny, np. konsumpcyjny.

Wyznaczmy sobie cel negocjacji. Rozważmy, jakie mieszkanie chcemy kupić za to, co możemy zaoferować. Przyjrzyjmy się infrastrukturze w interesującej nas okolicy oraz dodatkowym udogodnieniom oferowanym w cenie mieszkania (komórki lokatorskie, miejsca parkingowe itp.). Zdecydujmy, co jest dla nas niezbędne, a z czego możemy zrezygnować. Najlepiej wynotujmy listę kryteriów, którymi będziemy się kierować, wraz z zaznaczeniem, jak bardzo są one dla nas istotne. Zastanówmy się też, co może być naszym atutem jako klienta dewelopera – np. elastyczność w harmonogramie płatności, umiejętność zaadaptowania mieszkania, które jest mniej typowe i cieszy się mniejszym zainteresowaniem, bardzo dobra zdolność kredytowa itp.

Zróbmy rozeznanie rynku – zarówno ogólnie w Polsce, jak i w interesującej nas miejscowości. Sprawdźmy ceny nieruchomości podobnych do tych, które nas interesują. Postarajmy się też ocenić pozycję dewelopera w negocjacjach – jak sprzedają się dotychczas wybudowane mieszkania w ramach danej inwestycji, a także jaka jest wiarygodność i sytuacja finansowa (np. zadłużenie) samego dewelopera. Pomoże nam to ocenić, czy będzie mu bardzo zależało na jak największej sprzedaży mieszkań i czy w ogóle warto u niego kupować.

Musimy być cierpliwi i opanowani. Nie rzucajmy się na pierwszą z brzegu ofertę tylko dlatego, że atrakcyjnie wygląda i nie stawiajmy sprawy na zasadzie „tylko to mieszkanie i żadne inne”. Nie sprawiajmy wrażenia osób zdesperowanych, które muszą sfinalizować transakcję jak najszybciej. Dlatego przygotujmy sobie BATNA (ang. Best Alternative to a Negotiated Agreement). Jest to nasz plan B w sytuacji, gdy nie da się wynegocjować oferty idealnej. BATNA to ta opcja, którą możemy zaakceptować jako drugą z kolei. Może się później okazać, że to właśnie ona będzie tą lepszą. Na przykład, z dostępnych ofert mieszkań możemy wybrać te, które wydają się nam idealnie dostosowane do naszych potrzeb (nawet jeśli ich cena nieco przekracza nasze możliwości), a w drugiej kolejności te, które są dla nas dostępne cenowo, ale brakuje im czegoś, co chcielibyśmy widzieć w mieszkaniu swoich marzeń, podczas gdy wszystkie inne warunki są spełnione. Jeśli okaże się, że wymarzone mieszkanie jest poza naszym zasięgiem, rozczarowanie będzie mniejsze.

Dodaj komentarz

(*) Pola wymagane, Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany